poniedziałek, 25 czerwca 2012

Leniwa niedziela...

Wyspani, zrelaksowani, wypoczeci lenimy sie dzisiaj caly dzien. Brzydka pogoda za oknami, pada caly dzien, teraz patrze, ze zaczyna wychodzic sloneczko. Moze zaliczymy jakiskrotki spacerek? A juz prawie 19 ! Nie wychodzilismy z Bobo w ogole, bo takie wiatrzycho ze szok. Wyskoczylam na chwile sama (!!!- sukces!) do pobliskiego sklepu i myslalam ze mi glowe urwie. Zrobilam dzisiaj typowo polski obiadek, zajadalismy sie, az sie uszy trzesly. Pieczone udka, pieczone ziemniaczki, pyszny rosolek (mezowi na "poimprezowe bolesci"  pomogl) do tego surowka z pora... MINAM ! i na koniec dopchalismy sie lodami. Caly dzien we troje, uwielbiam takie niedziele! Bobo szczesliwy, raz z Tatusiem raz z Mamusia, nie siedzial sam w ogole. Teraz mezul spi, Synus tez  a Mamusia bloguje ;) Zbieram sie od kilku dobrych dni, a wsumie to miesiecy zeby opisac moj porod. Na forum dla ciezarowek opisalam pobieznie, ale nie tak dokladnie jak bym chciala. To jest najpiekniejszy dzien w moim zyciu i nie chcialabym zeby kiedykolwiek jakas nawet krotka chwila z tego cudownego i magicznego dnia mi umknela. Skopiowalam wszystkie posty z tego dnia, bo tak sie zlozylo, ze jak mi wody odeszly to skurczy jeszcze nie mialam, i nie wiedzialam co ze soba zrobic, wiec siedzialam na forum z dziewczynami i zdawalam dokladne relacje, poki bylam w stanie ;) masakra!
Wiec pierwszy krok juz poczynilam, teraz czekam na dluzsza chwile dla siebie, bo nie chcialabym przerywac sobie, jak bede opisywac TEN DZIEN. Moze dzisiaj w nocy mi sie uda? Poki co uciekam, bo Synus juz sie wierci w lozeczku, a ja jednak sie zbiore i pojdziemy sie dotlenic, chociaz na te pol godzinki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz