czwartek, 21 czerwca 2012

Dzien dobry :)
Witam! dzisiejszy poranek byl slodki. Od razu jak tylko otworzylam oczy, ujrzalam moje Bobo w lozeczku, usmiechniete, jakby czekal az sie na niego spojrze. Cichutko sie bawil, podczas gdy rodzice jeszcze smacznie spali. Coraz czesciej mu sie to zdarza, juz nie budzi sie z placzem lub wrzaskiem, no chyba ze jest bardzo glodny. Nocka fajnie przespana, wstawalismy tylko o 1 na jedzonko, potem to byla juz 5 wiec zaliczam ja do przespanych ;)na szczescie nie musze wstawac w nocy i leciec do kuchni przygotowywac mleczko, bo mam je swoje. Wiec tylko wystarczy wstac, wziac Bobo, polozyc przy cycu i  posilek podany :) o tak, pamietam jak dzielnie i ze lzami w oczach walczylam o pokarm, jak strasznie szlochalam jak w szpitalu pielegniarka dokarmiala mojego Synka sztucznosciami, bo ja nie mialam czym. Nie mialam ani kropelki mleczka, ale bylam twarda, nie dalam sie ! po ponad tygodniu walki i dokarmiania, udalo sie. Potem jeszcze ok 3 tygodni bolesci i uczenia sie siebie nawzajeml i udalo sie! Moim marzeniem jest karmic Synka piersia do momentu az skonczy roczek. 


Sniadanko zjedzone, maz spi po nocnej zmianie nawet nie pamietam kiedy wrocil. Od kilku dni spi z nami w sypialni, nie wiem co mu sie poprzestawialo. Od momentu urodzin Bobo spimy oddzielnie, no, nie liczac kilku razy, a raczej prob. Maz w salonie, my w sypialni. Najpierw maz nie pracowal, ale byl chory. I od tego w sumie sie zaczelo. Potem zaczal pracowac, wiec ja tez nie mialam pretensji, bo wstaje jak ma na 1 zmiane o godz 4 ! i tak juz zostalo. A jak ma na 2 zmiane to okazalo sie ze to bardziej nam jest niewygodnie i ciasno na lozku jak Tata jest z nami :P a teraz o dziwo chwilowo nikomu nie przeszkadza wspolne korzystanie z sypialni. Ciekawe jak dlugo hihi. Bobo spi, wyszalal sie, podjadl, jeszcze dostal cyca przed snem. Od paru dni zaczal slodko przecierac oczka swoimi mautkimi slodkimi dlonmi. Wyglada to uroczo. Od 15 czerwca zaczal tez sie przekrecac z pleckow na brzuszek. Trzeba bardziej teraz uwazac, i nie zostawiac go ani na moment samego w miejscu, gdzie jest ryzyko ze spadnie. Na szczescie maz ostatnio kupil lozko turystyczne, wiec teraz ono spelnia funkcje kojca. Ma tam od groma zabawek, i w momencie kiedy jestem zajeta, Bobo wedruje wlasnie na swoj "plac zabaw".
Teraz musze rozplanowac dzien. Pomyslec co na obiad, sprzatanie i szalenstwa z Synkiem. Meza juz od 13 nie bedzie w domu wiec bede miala caaly dzien dla siebie. Uciekam ogarnac sie i zabieram sie do pracy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz